Weviti .

Wielkie pucowanie dobiegło końca 🙂

Kosztowało mnie to wiele pracy, ale krosienka dostały drugie życie. Kupując używany sprzęt tkacki  lub stare ludowe krosna trzeba nastawić się na to , że ich remont i konserwacja pochłonie trochę naszego czasu. Warto też mieć wśród znajomych „złotą rączkę „, która to i owo dorobi.

Krosna nie są duże i raczej przeznaczone do amatorskiego zastosowania. Ich wielką zaletą jest to , że są składane i mieszczą się swobodnie w samochodowym bagażniku .

I  kilka detali :

Teraz czeka mnie jeszcze przeprowadzenie pewnej modyfikacji, ” olinowanie ”  i będę mogła przystąpić do osnuwania .

Reklamy

Nowe krosienka.

Kupiłam niedawno używane krosna firmy Weviti.

I spędzam każdą wolną chwilę na  czyszczeniu zardzewiałej płochy.

( najbardziej skuteczne okazało się takie narzędzie )

Czyszczeniu wszystkich części drewnianych, które mam zamiar zabezpieczyć olejem Skydd , dostępnym w Ikea.

Do czyszczenia używam cykliny, którą usuwam stary lakier ( na szczęście jakiś wodny ), oraz papierów ściernych różnej gradacji i waty metalowej , na koniec.

Czyszczenia z rdzy wymaga też każda nicielniczka. I tutaj nieoceniona jest metalowa wata.

Dzisiaj udam się na poszukiwania brakujących elementów – sprężyny, śrub i korbek .

Ciąg dalszy nastąpi 🙂