srebrny zielnik

Kolejny dębowy listek trafił do srebrnego zielnika.

 Dąb,  wiadomo – symbol wolności, siły, potęgi, odwagi.

 A żołędzie ?

Znalazłam informacje ,że noszono przy sobie jako amulet przeciw starzeniu się i….. pijaństwu 😉

garść informacji technicznych : srebro  925, fakturowane i delikatnie grawerowane ( nerwy listka), waga 9 g, szer. 2,7 cm, długość z zawieszka 5,5 cm .

Reklamy

Listki od Karoliny G.

Wiecie,że uwielbiam motyw listków i liści w biżuterii 🙂 Kiedy zobaczyłam te …..

zdjęcie autorki kolczyków -Karoliny Gletkier

….wiedziałam ,że muszą być moje . Szybciutko napisałam list do Świętego Mikołaja i widocznie byłam grzeczna 😛 , bo dostałam pięknie opakowany prezent . Dziękuję Mikołaju 🙂 Dziękuję Karolina 🙂

Karolina robi  przepiękne i bardzo oryginalne rzeczy. Zajrzyjcie na jej bloga–> tu
Kolczyki zostały ślicznie opakowane  i zapieczętowane ceramicznym guzikiem. Jak go zobaczyłam , to od razu wpadł mi do głowy pomysł na oprawienie go i zrobienie pierścionka.
p.s  obraz, a właściwie tablica poglądowa do nauki przędzenia, wisi  p r o s to  . 🙂 Zdjęcie zrobiłam sobie sama, z ręki i musiałam wybrać , albo krzywo wiszący obraz, albo krzywa głowa 😛

Tym razem coś dla panów:)

Bardzo osobista biżuteria, bo z wybranym przez siebie napisem.

Prosta, surowa, masywna , męska obrączka z młotkowanej miedzi, z sentencją wybrana przez pewnego młodego człowieka. Jeżeli się spodoba, powstanie wersja ze srebra.

Do wybijania literek potrzebne są specjalne wybijaki , solidny młotek i stalowe kowadełko.



literki mają 2 mm wysokości

 I obrączka na męskiej „rączce” :

Macie pomysł na jakieś fajne napisy , na miedzianych bransoletkach ?

Tajemnice warsztatu – kula grawerska.

Oto ona. W całej okazałości 😉

Kula umieszczona jest na skórzanej poduszce, wypełnionej piaskiem i można ją obracać swobodnie , w każdym kierunku. Na unieruchomionym , drewnianym klocku, znajduje się specjalny kit, do którego przylepia  się grawerowany przedmiot.
Graweruje się przy pomocy rylców grawerskich, które  wyglądają tak :

Trudna to sztuka, to grawerstwo, i o  nauczyciela trudno , bo rynek opanowany jest przez maszyny grawerskie 😛
Moim marzeniem jest umieć grawerować litery, tak czysto , jak na zapięciu tej starej , wieczorowej torebusi .

Tymczasem, moje srebrne listki są bliższe oryginałom, bo mają wygrawerowane nerwy .

Jestem ciekawa, czy w Waszych domach zachowały się jakieś grawerowane przedmioty? Pamiętam ,że kiedyś modne były grawerowane tabliczki na drzwi wejściowe.

Listek dębu.

Kolejny listek ze Srebrnego Zielnika . Od razu stał się moim ulubionym:)


srebro 925, waga 8 g

 Na powierzchni listka cieniutkie , grawerowane linie naśladują żyłki liścia . Ozdobą jest malutki, pełny w środku żołędz, zrobiony przez znajomego odlewnika.

O grawerowaniu napiszę w następnym poście. Pokażę  Wam  też starą kulę grawerską, która wpadła mi w ręce.

Konkurs na nazwę, z nagrodami :)

Jak macie ochotę, w ten deszczowy, jesienny dzień , na odrobinę humoru :), to zerknijcie na bloga Pani Ewy z Lawendowej Farmy.
Trwa tam konkurs, na nazwę dla….

zdjęcie autorki w/w bloga, za jej zgodą

Pomysłowość uczestniczek nie zna granic 🙂

Listek wierzby.

Depczemy jesienią po wierzbowych listkach, a tymczasem…..

…w .buddyzmie wierzba to symbol łagodności i współczucia. W Chinach jest jednym z głównych motywów w sztuce i dekoracji, jako metafora cierpliwości i wytrzymałości połączonej z giętkością . W tradycji Tybetańskiej to drzewo życia. Wg Japończyków wierzba była kręgosłupem pierwszego człowieka, z jej kory produkuje się leki oraz eliksiry zdrowotne, różdżki z niej cieszą się wielką popularnością wśród uzdrowicieli.

więcej o listku

Przywrotnik i mydełka.

Dzisiaj zamierzam wybrać się na poszukiwanie przywrotnika. Zamarzyła mi się srebrna broszka , w kształcie jego listka, po tym jak przeczytałam wpis na blogu Lawendowej Farmy, o jego wspaniałych właściwościach kosmetycznych. 
Na sam blog trafiłam przypadkiem, wędrując po sieci. Spodobała mi się filozofia jego właścicielki i to , że sięga po to, co na najbliżej – w ogrodzie, za płotem, na łąkach. Kupiłam kilka  produktów i uzależniłam się od nich kompletnie 🙂  Kosmetyki z „górnej półki”, powędrowały na na górna półkę w szafce, a tam gdzie sięgam najczęściej, leżą kostki pachnących mydełek .
Po przeczytaniu,  kilku komentarzy klientek sklepiku , zdecydowałam się  na eksperyment z myciem włosów w mydle pokrzywowym i nie zamierzam już wracać do szamponów. I chociaż polubiłam pokrzywę ,wisiorka w kształcie pokrzywy,  nie zrobię ;). Za bardzo mi dokuczyła w ogrodzie.

Jeżeli macie ochotę na coś nowego, a właściwie na powrót do tego, co tradycyjne i sprawdzone ,zerknijcie na Lawendową Farmę 🙂

Srebro we włosach.

Dostałam parę maili, z pytaniami o możliwość kupienia srebrnych wsuwek i zrobiłam jeszcze kilka sztuk. Ładnie wyglądają w komplecie, ale  już jedną spinką można spiąć koczek.

Końce każdej wsuwki zakończone są srebrnymi kulkami, aby łatwo wsuwały się we włosy.
Szczegóły, jak zwykle w sklepiku. Kliknięcie na zdjęcie przenosi na stronę sklepu.

spinka do koka

Lubię nosić włosy spięte w kok. Mam jednak zawsze problem z dobraniem spinek. Jeszcze nie udało mi się trafić na ładne spinki do włosów dla kobiety, powiedzmy, bardziej dorosłej 😉 Pozostają nudne tradycyjne wsuwki lub czarne harnadle. Przez jakiś czas nosiłam zrobione przeze mnie harnadle z miedzi, ale zgubiłam je, w ubiegłym roku,w okolicach rynku wrocławskiego . A ponieważ nie wypada, aby szewc bez butów chodził, zrobiłam dzisiaj podobną spinkę ze srebra.

Spinka waży 6,7 g, ma około 10 cm długości i bardzo dobrze trzyma kok na miejscu. Jej ozdobą jest mały, stylizowany kwiatek.
Widziałam na zdjęciach, że kiedyś kobiety spinały koki ozdobnymi grzebieniami z kilkoma „zębami”. Nie za bardzo mogę sobie wyobrazić jak to się robi , ale kusi mnie zrobienie takiego grzebienia, z motywami kaszubskimi. Czy ktoś z czytających wie, jak się taki grzebień wsuwało we włosy? Zębami w stronę koka ? Czy odwrotnie?