Biżuteryjny recykling.

Pamiętacie cieniutkie, srebrne bransoletki z delikatnymi, tłoczonymi wzorkami ? Były modnym prezentem w latach siedemdziesiątych i marzeniem każdej dziewczyny , noszącej bananówkę  😉 , było posiadanie ich w jak największej ilości. Bransoletki cichutko dzwoniły, przy każdym poruszeniu ręki 🙂

Mam w domu kilka takich srebrnych kółek. Szacunek dla ulubionego Warmetu- głównego wytwórcy bransoletek  , nie pozwalał mi na przetopienie ich w tyglu.

Kiedy zobaczyłam bransoletkę wykonaną przez Madelynn Cassin , zamarzyło mi się zrobienie podobnej. Pomysł jest genialny w swojej prostocie .

Zobaczcie moją wersję .


Ponieważ lubię miedź, dodałam zrobione z niej kółko.


A tak wygląda na ręce .



Oczywiście, nie jest na sprzedaż 🙂 Nie można sprzedawać wspomnień 🙂

Reklamy